Biografia | Robert_de_Sable

  • GUID:Brak

    Nick/Link do profilu Steam:https://steamcommunity.com/id/gaspi119/

    Czym będzie zajmować się twoja postać:Będzie mistrzem zakonu który sam stworzyła

    Inne informacje: brak

    Imię postaci: Robert_de_Sable

    Wiek postaci:23 lata

    Narodowość postaci:Cesarska

    Wiara postaci:Makeryzm

    Znane języki:Powszechny i Carladyjski

    Piśmienność:Powszechny i Carladyjski

    Wygląd postaci:Wosoki mężczyzna o średnim zaroście i z rozpuszczonymi włosami

    Osobowość postaci Poważmy, niezbyt rozmowny, Uczciwy, Lojalny, kończy to co zaczyna

    Cechy postaci:Lojalny,uczciwy,pracowity,lakoniczny,ufny,angażujący się,wybuchowy

    Dodatkowe informacje:brak

    Historia postaci

    Robert urodzony w 1098 DE w mieście Amitatys, kiedy to jego ojciec wraz z brzemienną matką byli na uczcie u samego cesarza. Jego ojciec był władcą mniejszego królestwa w imperium a matka była jedną z dam dworu jego ojca a dziada Roberta. Robert miał jeszcze dwóch braci i jedną młodszą od siebie siostrę, z tego względu że był on najstarszy to musiał spełniać nawiększe wymagania, musiał uczyć młodsze rodzeństwo jak żyć i chronić je. Ojciec widział potencjał Roberta, widział że nigdy go nie zawiedzie w tym co robi więc od 8 roku życia kazał mu uczyć się pisać,czytać,jeździć konno i ogólnie wszystko co trzeba było szlachcicowi. Po długim czasie nauki Robert zobaczył w czym jest najlepszy czyli w szermierce a zrobił to przez przypadek kiedy wraz z braćmi podkradli się do zbrojowni i zabrali ćwiczebne miecze więc, Robert zaczął prosić ojca o lekcje u najlepszych, ojciec z początku był temu przeciwny argumentując to słowami: "A co jeśli kiedyś pojedziesz na wojne i zginiesz?! Kto będzie władał włościami jesteś młody, nie ukochanej", jednak Robert wiedział że to go nie zatrzyma i zaczął trenować samemu i nie wychodziło mu to na początku. W końcu ojciec zauważył zapał Roberta i zagwarantował mu zajęcia z walki różnymi typami oręża. Kiedy Robert dożył 18 roku życia stała się tragedia a mianowicie jego najmłodszy brat zginął kiedy ojciec zabrał ich na polowanie i z za krzaków wybiegł dzik. Robert nie wybaczył sobie tego, klnął Boga za to że to nie był on.

    Wiek Dojrzewania:

    Po niefortunnych wydarzeniach rok później Robert nauczył się wkońcu bezbłędnie czytać i pisać a szermierka szła mu coraz lepiej. Ojciec postanowił dać młodemu jeszcze synowi mały dworek pod władanie aby ten zaczął się uczyć władać tym co kiedyś odziedziczy, Robert niepszychylnie przyjął dworek od ojca dlatego że był młody i chciał uganiać się za dziewczętami z okolicznej wsi lecz ojciec zabraniał. Robert zaczął władać dworkiem z początku szło mu to z trudem ale na szczęście miał doradców, z casem zaczął przynosić przychody i rozbudowywać dwór. Ojciec jak najbardziej pochwalał to co robi jego najsatrszy syn więc postanowił wysłać mu oddział żołnierzy aby ten potrafił władać "armią" i znać potzreby jego ludzi. Oczywiście Robert nie zapominał o swojej pasji, czyli szermierce i trenował dalej walke. Po roku rządzenia dworkiem i szkoleniu się w szermierce i na dodatek zarządzniu swoim oddziałem Robert zaczął się trochę nudzić więc przychodził patrzeć na pracę kowala, pracę w stajni i w końcu dotarł do mysliwego który ostrzył strzały, Robert wziął łuk napiął strzałę i puścił... Trafił w sam środek tarczy obok której był myśliwy, sam nie uwierzył w to co zrobił więc wziął kolejną i znowu to samo, myśliwy patrzył z niedowierzaniem tak samo jak sam Robert, który nigdy nie miał łuku w ręce. Po kilku chwilach Robert odłożył łuk i powiedział myśliwemu aby zabrał go na następne polowanie. Na polowaniu Robert zauwarzył oddaloną od nich o 60 metrów łanie na polu, bez zawachania napiął łuk mimo że myśliwy protestował wypuścił strzałe, łania padła a Robert ucieszony po czasie wziął ją przez ramię. Podczas powrotu do domu uszłyszeli wrzask kobiety i od razu pobiegli do źródła wrzasku. Krzyczała tam młoda piękna wiejska kobieta którą chcieli zgwałcić bandyci. Robert stwierdził że nie może na to pozwolic więc wziął za miecz i zaczął po kolei wyrzynać opryszków, kiedy zabił ostatniego to podszeł do kobiety i pomógł jej wstać. Od razu się w niej zakochał a ona w nim.

    Dorosłość:

    Robert coraz częściej widywał się z ukochaną, nawet zapraszał ją na obiady do swojego dworu. Ojciec to zauwarzył i nie patrząc na uczucia syna powiedzaiał mu że ma z tym skończyć, Robert protestował lecz na próżno. Nie chciał on aby miłość między nim a jego ukochana zblakła więc postanowił wziąć potajemnie z nią ślub, znalazł kapłana który by go udzielił i uciszne miejsce gdzie nikt by ich nie widział. Po kilku miesiącach Robert dowiedział się że jego żona jest brzemienna i usłyszał to też jego brat który był wtedy u niego w gości. Robert prosił brata aby ten nic nie mówił o9jcu ten pzrysiągł ,że nic nie powie lecz obietnicy nie otrzymał kiedy to przy pierwszej rozmowie z ojcem wspomniał że Robert będzie ojcem. Ojciec wpadł w szał i natychmiast pojechał do syna i kazał wszystko wytłumaczyć i zrądał aby ten rozwiódł się z nią i zostawił niewyklutego bachora. Robert stanowczo mówił nie i klnął ojca że nie pozwala mu żyć z jego miłością. Kiedy stary to usłyszał to wpadł w jeszce większy szał i wydziedziczył Roberta i kazał mu zabrać tylko to co będzie mu najpotrzebniejsze bo więcej nie pozwoli mu wórcic do domu. Robert słysząc to od ukochanego ojca załamał się, lecz nie mógł zapomnieć że musi się pakować i zacząć dbać o brzemienną żonę. Wyruszyli szukać nowego domu. Po długiej wędrówce byli wyczerpani lecz musieli iść dalej. W pewnym momencie zaatakowali ich bandyci, Robert zabił kilku ale było ich za dużo i dostał pałą po łbie i stracił przytomność. Kiedy się obudził zobaczył obraz którego nigdy nie zapomni jego piękna żona była zabita a w takim razie jego nienarodzone dziecko też, miała wielką dziurę na środku swojego ciała, ich zapasy zostały skradione, na szczęście Robert schował biżuterie i złoto w skrytce na spodzie wagonu którym cały czas jechali i bylo tam wszystko co schował tam wcześniej. Nie mógł się pozbierać prtzesiedział tam cały dzień płacząc przy zwłokach swojej żony, w końcu wykopał jej grób i poprzysiągł, że znajdzie cel w swoim życiu, poprzysiągł to sobie i swojej żonie na własną krew przecinając sobie dłoń. Robert szedł przed siebie obmyślając co może zrobić, jaki cel obrać i kiedy przypomniał sobie swoją żonę i wymyślił ,że stworzy zakon o nazwie "Zakon św.Anny" na cześć swojej żony i jej patronki św. Anny a jego znakiem był by czerwony krzyż na cześć tego, że jego krew spływa teraz po krzyżu mogiły jego żony. Robert wydał wszystkie kosztowności na rozpowszenienie wiedzy o zakonie a to co mu zostało dał na rzecz sierocińca. Podróżował tak zyskujkąc sławę zakonu pomagając ubogim w tym czasie przyłączyło się do niego już kilku mężnych ludzi. W końcu zaszli do wioski o nazwie Hauteville i Robert stwierdził że zostanie tutaj będzie miało potencjał i przyszły zysk dla nich i społeczeństwa.


    Początkowy ekwipunek:

    38 = Pilgrim Hood (pilgrim_hood)

    140 = Old Tabard (old_tabard)

    325 = Ankle Boots (ankle_boots)

    574 = Woodcutter’s Axe (woodcutter_axe)

    619 = Dagger (dagger)

  • Oraz nie licz na ciężką konnice i lekką bo właśnie oglądam waszą grupe.Ten server to nie RPG ani nie server scorpiona żeby cały zakon było stać na jednego powtarzam jednego ciężkiego kawalerzystę to wydatek z 80-100 tysięcy dukatów gdzie na tydzień z początku jak będziesz robił z 8 godzin i wszystko ci się powiedzie to zarobisz 200-400 dukatów dziennie.

  • Witaj Gaspi !

    Poza historią.
    1. Tekst, który ty wpisujesz powinien być niepogrubiony.

    Historia
    1. Czy w Lore jest gdzieś wspomniane o tym, że w cesarstwie są jakieś królestwa? Każdy może napisać, że jego ojciec był królem idąc tym tokiem myślenia. Nie podałeś nawet nazwy królestwa, ani w ogóle dlaczego ojciec tym królestwem rządzi.
    2. "[...]Robert miał jeszcze dwóch braci i jedną młodszą od siebie siostrę, z tego względu że był on najstarszy to musiał spełniać nawiększe wymagania, musiał uczyć młodsze rodzeństwo jak żyć i chronić je.[...]"
    Syn króla (OJciec to władca królestwa), czyli książę musiał dbać o bezpieczeństwo swojego rodzeństwa? Przed czym je bronił? Od tego była straż i system służby w średniowieczu - tak mi się wydaję.
    3. "A co jeśli kiedyś pojedziesz na wojne i zginiesz?! Kto będzie władał włościami jesteś młody, nie ukochanej" - ???
    4. "[...]Ojciec widział potencjał Roberta, widział że nigdy go nie zawiedzie w tym co robi więc od 8 roku życia kazał mu[...]"
    Ojciec wnioskuje, że ośmioletni chłopiec ze szlachecką krwią nigdy go nie zawiedzie?
    5. "[...]zrobił to przez przypadek kiedy wraz z braćmi podkradli się do zbrojowni i zabrali ćwiczebne miecze[...]"
    Czyli kradnąc ćwiczebne miecze dostał nagle znak od Makera, że musi zostać wojownikiem? Albo to rozpisz albo przebuduj.
    6. "[...]A co jeśli kiedyś pojedziesz na wojne i zginiesz?![...]"
    Momencik, czyli jak będę chciał się nauczyć walczyć to przez to zginę na wojnie? Moim zdaniem to jest tak, że jak potrafię walczyć to prawdopodobieństwo mojej śmierci w walce się zmniejsza.
    7. "[...]Kiedy Robert dożył 18 roku życia stała się tragedia a mianowicie jego najmłodszy brat zginął kiedy ojciec zabrał ich na polowanie i z za krzaków wybiegł dzik[...]."
    Ten brat umarł przez zaskoczenie? Obok nie było żadnej straży? Ten brat biegał po lesie dumnie sam?

    8. Nieprzychylnie*
    9. "[...]Robert niepszychylnie przyjął dworek od ojca dlatego że był młody i chciał uganiać się za dziewczętami z okolicznej wsi lecz ojciec zabraniał[...]."
    Ambitny chłopak zamiast rządzić woli uganiać się za biednymi dziewczynami ze wsi? Toż to w królestwie nie ma pięknych bogatych szlachcianek gotowych wyjść za mąż za szlachetnie urodzonego?
    10. "[...]Robert wziął łuk napiął strzałę i puścił... Trafił w sam środek tarczy obok której był myśliwy, sam nie uwierzył w to co zrobił więc wziął kolejną i znowu to samo, myśliwy patrzył z niedowierzaniem tak samo jak sam Robert, który nigdy nie miał łuku w ręce.[...]"
    Nie miał nigdy łuku w ręce, to nie wiem jakim cudem złapał go tak żeby oddać celny strzał - w ogóle jakim cudem oddał celny strzał? Jest to swoisty PG.
    11. Zauważył* Zawahania*
    12. "[...]Na polowaniu Robert zauwarzył oddaloną od nich o 60 metrów łanie na polu, bez zawachania napiął łuk mimo że myśliwy protestował wypuścił strzałe[...]"
    Myśliwy protestował przed czym? Książę, który trafia pierwszy raz trzymając łuk w ręce mógł się skaleczyć cięciwą?
    13. "[...]łania padła a Robert ucieszony po czasie wziął ją przez ramię.[...]"
    Czyli wyglądało to tak; Robert strzela do łani, podchodzi i bierze ją na ramię?
    14. "[...]Krzyczała tam młoda piękna wiejska kobieta którą chcieli zgwałcić bandyci. Robert stwierdził że nie może na to pozwolic więc wziął za miecz i zaczął po kolei wyrzynać opryszków, kiedy zabił ostatniego to podszeł do kobiety i pomógł jej wstać. Od razu się w niej zakochał a ona w nim.[...]"
    Zero szczegółów o tym gdzie była kobieta i gdzie byli bandyci. (Chodzi mi o miejsce we wiosce)
    15. "[...]W pewnym momencie zaatakowali ich bandyci, Robert zabił kilku ale było ich za dużo i dostał pałą po łbie i stracił przytomność.[...]"
    Może więcej szczegółów napadu? Szli sobie i nagle wybiegł bandyta z maczugą? Czym zabił bandytów?
    16. "[...]na szczęście Robert schował biżuterie i złoto w skrytce na spodzie wagonu którym cały czas jechali i bylo tam wszystko co schował tam wcześniej.[...]"
    Najpotrzebniejsze rzeczy... błyskotki!
    17. "[...]jaki cel obrać i kiedy przypomniał sobie swoją żonę i wymyślił ,że stworzy zakon o nazwie "Zakon św.Anny" na cześć swojej żony i jej patronki św. Anny a jego znakiem był by czerwony krzyż na cześć tego, że jego krew spływa teraz po krzyżu mogiły jego żony. Robert wydał wszystkie kosztowności na rozpowszenienie wiedzy o zakonie a to co mu zostało dał na rzecz sierocińca. Podróżował tak zyskujkąc sławę zakonu pomagając ubogim w tym czasie przyłączyło się do niego już kilku mężnych ludzi. W końcu zaszli do wioski o nazwie Hauteville i Robert stwierdził że zostanie tutaj będzie miało potencjał i przyszły zysk dla nich i społeczeństwa.[...]"
    17-1. Ten fragment poprawił humor niejednej osobie, która to przeczytała. Zacznijmy od początku.
    Ginie twoja żona, jesteś byłym szlachcicem ze skrzynką złota, co robisz? Tworzysz zakon.
    Dalej - gdzie jest napisane, że jest jakaś Święta Anna? Dlaczego teraz dopiero napisałeś jak nazywała się małżonka Roberta?

    Czerwony krzyż? Makeryzm to religia wzorowana na Chrześcijaństwie - nie oznacza to, że krzyż to symbol czegokolwiek.
    Rozpowszechnienie wiedzy o zakonie, który założył jakiś wydziedziczony książę? Gdzie rozpowszechniać? Na pustkowiu?
    18.Z tego co zdążyłem wyczytać to Robert jest z terenów Imperium, więc nie wiem jak teleportował się z małżonką do Sturgii.
    Skoro zostałeś wydziedziczony oznacza to, że nie możesz posiadać nazwiska szlacheckiego - ani w ogóle identyfikować się jako szlachcic.
    19. "[...]W końcu zaszli do wioski o nazwie Hauteville i Robert stwierdził że zostanie tutaj będzie miało potencjał i przyszły zysk dla nich i społeczeństwa.[...]"
    Zysk dla nich i społeczeństwa wymagający z pomagania? Robert rozdaje pieniądze czy pomaga uciśnionym?

    Ta biografia ma masę nieścisłości - posiada także błędy ortograficzne i gramatyczne.
    Tak na przyszłość - nie oczekuj w aplikacji na organizację wszelkich drogich zbroi i oręża.

    Do poprawy.

  • Dobrze, widzę że człowiek się męczy przez 2 godziny a czepiasz się praktycznie o wszystko. Dosłownie o każdą informacje, chciałem wnieść do rp paru znajomych i brać to na poważnie a zostałem tak zjechany, że widzę ,że nie warto tu kurwa robić nic. Dziękuję do widzenia.

  • Swoją drogą nie wiem gdzie cię "zjechałem" - wytknąłem ci po prostu błędy w historii przez, które jest ona słaba jakościowo - jest długa, owszem. Świetnie, że chciałeś wziąć tutaj swoich znajomych, bardzo się cieszę. Rozumiem, że normalnie byś nie brał tego na poważnie? Mógłbyś zachować kulturę i obejść się bez tego słowa na "k".

  • Powiem tak, przyczepiłeś się praktycznie każdej rzeczy w biografii przy tym wyśmiewając pomysły mojej wyobraźni, a co do błędów ortograficznych to mam dysortografie gdybyś chciał wiedzieć. A z tego co widzę z wyższego komentarza to Administratorowi się podoba ale i tak tu nie zawitam. Nie musisz odpisywać bo i tak mnie już nie zobaczysz.

  • Trevozo

    Closed the thread.