• "Balion" Fjall Boggisson - fragmenty

    [Inspirowane wyspami brytyjskimi]

    Wstęp

    Kraina znana głównie żeglarzom i kupcom z zachodniego wybrzeża. Jest to kilka wysp leżąca na zachód od brzegów Vlandii, nie na tyle daleko, by organizować wielomiesięczne ciężkie przeprawy przez ocean, a jednak na tyle daleko, by nie pojawiała się na większości Calradyjskich map, czy w świadomości większości społeczeństwa. [...] Określenie "Balion" pochodzi od nazwy statku kupieckiego z Vlandii, który jako pierwszy przybił do brzegów tajemniczego wtedy lądu dwieście do trzystu lat temu. [...] Nieczęsto opuszczają swe rodzime ziemie, będąc z nimi silnie związani, jednakże kiedy się już na to zdecydują, pojawiają się w różnych zakątkach świata z mieczem lub kupiecką kiesą. [...] W Balionie spotkać można trzy główne kultury, wzajemnie rywalizujące, tworzące własne domeny, silne gdy przychodzi zagrożenie z innej społeczności, jednak wewnętrznie jeszcze bardziej podzielone.


    Trzy królestwa

    Sasana

    Królestwo Sasany leży na najbardziej wysuniętych ku wschodowi ziemiach Sleá (tak nazywają oni Balion), co sprawia, że jest ona najczęściej odwiedzana przez Calradyjskich kupców. Wielu powiedziałoby, że przekłada się to na bogactwo Sasany, jednakże ten tok myślenia jest zbyt pochopny. Przychody Sasany całkowicie rozkładane są na wojny wewnętrzne, co doprowadza do zatrudnienia większej ilości żołnierzy i najemników, a to do jeszcze większej biedy kraju. [...] Jedyne korzyści czerpią bogate miasta portowe, które, mimo, że wciąż pod Sasańską koroną, utworzyły pakt, na podstawie którego, w razie dążeń niepodległościowych, miałyby utworzyć wspólne państwo na zasadach demokracji. [...] W dyplomacji zagranicznej cechują się pochopnością i często zdarza się, że za nawet małą obrazę chwytają za miecz i włócznię i wymierzają głodne krwi ostrza w wrogów.


    Lud Sasany najczęsciej określany przez innych Baliończyków jako Sanowie lub Sasanowie. Jest to społeczność wojowników i intrygantów. [...] Dla Sanów podstawową i chyba tylko jedyną wartością jest rodzina. Rodziny te często rozrastające się do wielkich rozmiarów nakładają się na siebie, przez co wiele wojen między Sasanami wynika z kłótni o przynależność poszczególnych członków do konkretnych rodzin.[...] Wydawać się może to głupie, jednak jeśli walka toczy się o dziedzica ziemi, większej lub mniejszej (a o takie persony najczęściej się walczy), przestaje to być takie dziecinne. [...] Sanowie to dobrzy i liczni wojowie, co powoduje brak osób na roli, czy w rzemiośle, zmuszając ich do wzmożonego handlu. To natomiast sprawia, że ogromne sumy można zarobić nawet na małych ładunkach produktów tak podstawowych jak np. pszenica, czy mąka.

    Albannach

    Federacja Albannach usytuowane jest "w środku" wysp Sleagh (Balionu), pomiędzy domenami Sanów i Cymrów. [...] Panuje tu system niespotykany nigdzie chyba w świecie - panuje tu trzech królów. Trójkrólewie ma wbrew pozorom swoje uzasadnienie, o czym jednak później. [...] Sama zasada tego systemu jest prosta. Państwo jest podzielone na trzy królestwa, zgodnie z historycznymi liniami, a każde z tych królestw ma autonomię względem spraw wewnętrznych, wojska, gospodarki i im podobnym sprawom. [...] Wszystkie decyzje jednak, które dotyczą dyplomacji zagranicznej, handlu z innymi krajami, wspólne działania wojenne to decyzja Rady Trzech, gdzie jak łatwo się domyślić obradują i wspólnie rządzą władcy trzech królestw Albannach. [...] Rzadko wplątywują się w otwarte wojny, jednakże cechują ich częste wyprawy organizowane przez federację, lub poszczególne królestwa (a czasem również przez pomniejszych lordów, czy osoby prywatne), mające na celu złupienie pogranicza jednego z sąsiadów, rzadko zapuszczają się w głąb tych krajów. [...]


    Albanowie to określenie na tak naprawdę trzy ludy o niewielkich różnicach, przez co zalicza się jako jedna kultura. Stąd też federacja trzech kultur. Trzej królowie przed niepamiętnymi czasami postanowili zakończyć waśnie i połączyć siły przeciw, jak podają legendy, rosnącym w siłę Cymru, pozostawiając sobie jednak trochę swobody w własnych ziemiach. [...] Galltowie to lud zachodni, mieszkający na nizinach graniczących z Cymru, skąd też pochodzi ich nazwa, w lokalnym języku oznaczający "Lud Nizin". W północno-wschodniej części kraju mieszkają Gàidheil - "Lud Gór". Południowy-wschód zamieszkują Seòladair - "Lud Morza" lub "Żeglarze". Oba wschodnie ludy graniczą z Sasaną.


    Ludzie z królestwa Gallta to lud nizin, żyznych pól, rozległych łąk. Rolnicy uprawiają pszenicę, żyto, czy chmiel, które w wielkich miastach przetwarza się na mąkę, a potem w chleb, czy piwo. Pasterze chodują owce i świnie, na ciepłą wełnę na ubrania, dobre mleko na sery i twardą skórę na pancerze. [...] Z Gallta pochodzi większość wyrobów jakie używane są w Balionie i gdyby są niewątpliwie tańsze od drogich przez koszty transportu towarów z Calradii, jednak oba przeciwne królestwa importują sporo z nich właśnie z zamorskich krain, by tylko nie dać przychodu Albanom.


    Gàidheil to królestwo gór. Zajmują one większość powierzchni, przez co trudno zając się rolnictwem, a pasterze mogą chodować tylko odporne zwierzęta, jak kozy i owce, nie krowy, czy świnie. [...] Również miasta nie są tak rozległe jak w Gallta, jednak to wykształciło wielu wybitnych architektów projektujących imponujące miasta na stromych zboczach wysokich gór. [...] Tu też wydobywa się wiele surowców, takich jak żelazo, miedź, czy kamień. [...] Poza uczonymi architektami z Gàidheil pochodzą też najlepsi wojownicy Albannach, szkolący się w szorstkim klimacie i na częstych rajdach na przygranicznych Sanów. Jeśli w Calradii spotka się najemnika można być pewnym, że jest to najprawdopodobniej Gàidheil, co łatwo rozpoznać po ich charakterycznych niebieskich malunkach wojennych na ciele.


    Seòladair znajduje się na rozlewiskach rzek płynących z północy, bagnach, wielkich lasach, wzgórzach. Seòladairowie nie mają miejsca na pola, pastwiska, duże czy imponujące miasta. Nie ma też czasu ani miejsca na machanie żelazem. [...] To ziemia tartaków, łowisk i myśliwych. Mistrzowie łuku i wiosła nie mają również dróg, cały transport odbywa się w podłużnych, wąskich łodziach zdolnych do poruszania się po rzekach z prądem i wbrew mu. [...] Jedyne większe miasta usiane są ciasno na wybrzeżu pomiędzy stoczniami, magazynami, placówkami handlowymi. Drewno, ryby, torf czy mięso rozwożone jest na statkach do innych części Balionu i nie tylko. Seòladair to również kupcy, przez co łatwo rekompensują sobie brak wizyt Vlandzkich i Sturgijskich statków handlowych odwiedzając ich samemu i zyskując na dobrach wszystkich trzech królestw Albannach.

    Cymru

    Królestwo Cymru położone najbardziej na zachód i obejmujące zarówno fragment głównej wyspy, jak i pozostałe kilka wysp zachich Gwaywffon (Balionu) jest państwem politycznej konsekwencji i długiej pamięci. [...] Mimo, że na rzut nieprawionego oka wydają się starym śpiącym psem, bacznie obserwują co się dzieje, kiedy i dlaczego. Na lata pamiętają zniewagi i umowy, raz podążywszy drogą nie zmieniają jej, w działaniach są rozważni i mają baczenie na dobro swojego ludu. [...] Lokalny ustrój niewiele różni się od zwykłych królestw feudalnych, tu o szczególnie zdecentralizowanym charakterze, co często prowadzi do waśni pomiędzy pomniejszymi włościodzierżcami.


    Cymro to ludzie, rzekłby ktoś, niewyróżniający się. Ot lud położony na kilku wyspach kultywujący żeglarstwo, rybołóstwo, czasem rolnictwo. Jednak żeby odkryć to, co ich wyróżnia, trzeba zamieszkać między Cymro na wiele dni. Ten lud to religijny i kulturalny geniusz, tworzący wielkie świątynie, wspaniałe pieśni i piękne obrazy, oraz narzędzia do ich tworzenia. Zarówno jak Gàidheil są wspaniałymi architektami. Gdybyśmy potęgę państw oceniali po zasobności i wpływach kultury miast siły militarnej i bogactwa, Cymru z pewnością byłoby potęgą nie tylko w Gwaywffon ale i mogłaby rywalizować z artystami Imperium czy melomańskimi muzykami z Siri.


    Religie Balionu

    Na wyspach Balionu zrodziła się niejedna religia, jedne upadały, inne rosły w siłę, w końcu dwie ostały się, a jedna przywędrowała wraz z wschodnimi kupcami. Makeryzm, czy jak nazywają go Sasani Dianizm z pewnymi zmianami przywędrował tu z dalekiej Vlandii i szybko zdobył sobie popularność wypierając środkowo-Balioński monoteistyczny i zorganizowany kult Lesu. Ten pozostał jedynie w północnej części Sasany oraz królestwach Seòladair i Gàidheil. W Cymru i Gallta czci się natomiast politeistyczny panteon Trzech.


    Dianizm

    Obejmujący większość Sasany, poza granicą z Albannach, lekko zmieniony Makaryzm. Przybył w te ziemie razem z pierwszymi kupcami na Balionie, początkowo gnieżdżąc się w dużych, nadmorskich miastach, tworząc przyjazne, otwarte społeczności, atrakcyjne dla nowych wyznawców. Prym w nawróceniu poza lokalnymi mnichami, stali się Lazaryci, którzy, gdy przybyli tu z swą misją nawracania i pomocy biednym, mieli pełne ręce roboty. Nikt do końca nie wie, jak to się stało, ale w pewnym momencie jakby wybuchła bomba. Ludzie masowo lgneli ku świątyniom Makarystów odwracając się od pradawnego Lesu, co doprowadziło do krótkiej wojny domowej, w której ustalono wolność religijną. Obie religie funkcjonujące obok siebie do dziś się nie lubią.


    Podstawowymi różnicami, które Lazaryci Sasańscy, jedyni mnisi na Balionie, wprowadzili do Makaryzmu, były organizacja i zmiany w obrządku. Pojedyńczy przeorowie postanowili ustanowić odłam Sasański, tworząc scentralizowaną religię z głową religii, by ułatwić misjonarstwo w pogańskich ziemiach. Doprowadziło to do stworzenia urzędu Mistrza-Przeora, stanowiącego władzę religijną, "oraz monopolizację" religii, zabierając możliwość osiedlania się czy tworzenia nowych zakonów. W obrządku zmieniono przede wszystkim użytek jasnego chleba, na ciemny, w postaci niewielkich ułamków, gdyż jest on tańszy i lepiej dostępny. Zamieniono również kilka innych rzeczy, mniejszego znaczenia.


    Kult Lesu


    Kult Pradawnego Lesu, czy zwyczajnie Lesu, to stara religia, która, gdyby porównywać z sąsiednim Makaryzmem, jest o co najmniej tysiąc lat starsza. Jest to monoteistyczna religia skupiająca się wokół Wszechojca Lesu, który stworzył wszechrzecz z niczego, który dba o swoje dzieci. Z charakteru Bóg ten jest w pełni odmienny od Stwórcy. Pradawny nie zna skrupułów, sumienie to dla niego ludzki wymysł, nie pomaga słabszym, wywyższając silnych, często zsyłając na swe dzieci klęski żywiołowe, napady, wojny i inne niewygody, by je zahartować i wzmocnić. Pradawnego czczą północni Sanowie oraz dwa Albannaskie królestwa - Seòladair i Gàidheil.


    Panteon Trzech

    Wyznawany przez ludy Cymro i Gallta panteon trzech wszechmocnych istot - Gan Ddechrau (Początek), Hyd (Trwanie) oraz Diwedd (Koniec). Przedstawiane są one jako trzy kobiety, najczęściej siostry, nastoletnia Gan Ddechrau, dorsła Hyd oraz stara Diwedd. Filozofia tego panteonu opiera się na wiecznej wędrówce, w której ludzie i inne istoty żywe są prezentami, przesyłanymi pomiędzy trzema siostrami Gan Ddechrau do Hyd, a potem przekazywane Diwedd, która te prezenty zwraca najmłodszej siostrze. Oprócz sióstr wyznawcy czczą dusze istot wędrujące od Diwedd do Gan Ddechrau, twierdząc, że na tym etapie wędrówki podczas tych wszelkich zmian dusze zyskują wielką moc sprawczą. Przekłada się to na rozbudowany kult przodków i dbanie o śmierć i pochówek.

  • RedRevenge

    Changed the title of the thread from “Balion ~Work in Progress~” to “Balion”.